j-a

About me
Fav me

rock people!

ROCK guest book.

FRIENDS


CLUBBING


STRINGS


ARCHIVE
2011
marzec (3)

Wielka piłka i baleron

czwartek, 3.marca.2011, 18:49
Cześć. Dziś opiszę problem, który ma większość dziewczyn. Jestem gruba. Tzn. może nie do końca, bo w zasadzie nie jest najgorzej. Jako tako lubię siebie, bo mam figurę klepsydry, a mój biust jest świetny. Ale mj tyłek i nogi... Są jak wielką okrągła piłka z dwoma wystającymi baleronami... Dziwne porównanie...
W zasadzie nie zwracam na to na codzień uwagi. Jako tako akceptuje siebie, ale gorzej jest kiedy zjem coś słodkiego. Wyrzucam sobie, że przez to tyję, moja samoocena spada i muszę zjeść coś słodkiego na poprawę humoru. I koło się zamyka.... Podobnie jest, kiedy mam sobie kupić jakieś nowe ciucy. Dlatego nienawidzę chodzić na zakupy. Kiedy mam mierzyć spodnie, czuję się jak wieloryb. Bo nie ma mojego rozmiaru. Na przykład są za wąskie, a jak znajdę takie, które pasują, to są długie jak cholera. To nie jest budujące... Oczywiście mój chłopak wmawia mi, że jestem idealna. Miło z jego strony. W zasadzie przekonuję się do siebie, nie jest źle. Mogło być gorzej... Ale mogło by być też lepiej... Raczej nie pozbędę się takiego przeświadczenia, że mogłabym wyglądać lepiej...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Mister S.

środa, 2.marca.2011, 15:50

Siema. Muszę się wypisać, bo denerwuje mnie jedna rzecz.
Kiedy zaczęłam chodzić z moim chłopakiem, misterem S., wszystko było suuuper i kolorowo. Z czasem przyszła brutalna prawda, tzw zimny prysznic. I co się okazało? Że mister S. to ciężki przypadek... Ja rozumiem, że czasem nie jest idealnie i wina raz leży po mojej stronie, a raz po jego. Ale on się obraża... centralnie jak dziewczyna i centralnie o wszystko... No bo sory, kto obraża się o to, że nie pójdę z nim na wagary? Albo że przywitałam się z nim o kilka minut za późno? Przeważnie jak już się obrazi, to albo ma ciche dni albo dogryza mi na wszystkie możliwe sposoby. Już nie daję rady, bo rozmawiałam z nim o tym i wydawało mi się, że zrozumiał. Raz nawet obiecał mi, że się zmieni... dla mnie... Ale sory, nie widzę żadnej zmiany... Jest mi ciężko, bo czasem jest dla mnie niemiły i po prostu mnie rani. Już nie wiem co mam robić ani co mu powiedzieć.
Teraz też jest obrażony... O co? O laske z kalendarza w jego pokoju. Wiadomo jak wyglądają takie laski. Ta ma blond włosy i wywalone wielkie cyce... I jest z 2009 roku... W zasadzie mogłabym to źle odebrać, bo ja mam ciemne włosy i jestem troche mniej wyposażona... Dziś czepił się, że oglądam kolesiów w gazecie. Więc poprosiłam go, aby ściągną tą laskę. Stwierdził, że się czepiam i zamilkł na godzinę. Potem stwierdził, że nie chce mieć gołej ściany więc jeśli tą zdejmie, to zawiesi nową. Aha i że ja w takim razie też powinnam zawiesić sobie podobiznę jakiegoś osiłka. A potem znów zamilkł... Nie odpowiada na smsy, a jak odpowiada to monosylabami...
Może przesadzam? Sama już nie wiem...

EDIT: Wkurwiającą rzeczą w nim jest to, że "jest dorosły i może wszystko". Wie jaki jest mój stosunek do palenia, a mimo to właśnie dostałam od niego smsa, że wypali sobie fajeczke albo dwie. Przez to się posprzeczaliśmy. No krew zalewa... Jasna cholera...
A myślałam, że związek nie będzie aż tak trudny, a on nie będzie się zachowywał jak dzieciak... Chyba się przeliczyłam...

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Zmiany...

wtorek, 1.marca.2011, 20:26
Znowu zmiany... Taak, ja już tak mam, że zaczne coś i nie kończę. Mam masę pomysłów na jakieś fajne historie, ale kiedy już zacznę, to nie mam potem tzw. "weny" albo chęci, żeby to ciągnąć. A więc zdecydowałam się napisać o sobie. Czy to będzie pamiętnik? Poniekąd.
A więc, jak wiadomo już z mojego profilu, imię me to Iza. Mieszkam sobie w mieszkaniu z rodzicami, siostrą i psem. Mam własny pokój i komputer, jestem szczęśliwą siedemnastolatką, która lada moment wejdzie w dorosłośc. Czego mi więcej potrzeba do szczęśliwości? No właśnie......... nie wiem. Blog ten może wydać się Wam, czytającym dziwny, możecie pomyśleć "kolejna nastolatka z wyimaginowanymi problemami". Tylko że każdy z Was też ma problemy, z którymi próbuje sobie radzić samotnie. Ja będę opisywać wszystkie (podkreślam - WSZYSTKIE) swoje problemy, to jak je rozwiązuje oraz wszystko, co będzie się dziać po kolei w moim życiu. I postaram się potraktować większość humorystycznie.
A więc, krótkie przedstawienie postaci. Nastąpi ono za chwilę, najpierw jednak wyjaśnię kilka rzeczy. A mianowicie wszystkie iomiona osób, jakie pojawią się na tym blogu będę zapisywać od pierwszej litery. Nie chciałabym narazić się kilku osobom, skoro chcę opisywać wszystko. Nigdy nie wiadomo, kto przeczyta te wpisy...
OK, na zakończenie mogę tylko napisać, że My Chemical Romance to najlepszy zespół, jaki słyszałam. ;P
PS: Zapraszam do działu o mnie.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Wykonała Adun, więcej tutaj.
Grafika: Wiesz? Pisz!